Test i Recenzja: HTC U11 – Fotograf roku?

Czasy, kiedy o miano najlepszego flagowca roku rywalizowały topowe modele Samsunga i HTC, zdawały się odejść bezpowrotnie. W ciągu pięciu lat od wielkiej bitwy Samsunga Galaxy S3 z HTC One X sytuacja na rynku uległa przetasowaniu. HTC podupadło. Mówiło się nawet, że tajwański producent może podzielić los Nokii. My zaś przyzwyczailiśmy się do pojedynków flagowców Samsunga z LG i Huawei. W pewnym momencie u Tajwańczyków nastąpiło jednak otrzeźwienie, a ich najnowszy produkt – HTC U11 – ma udowodnić, że firma nie zapomniała, jak się robi świetne smartfony.

HTC U11

Cena najnowszej propozycji tajwańskiego producenta została ustalona na 3 249 zł. Oscyluje więc blisko kwoty, którą należało w dniu premiery uiścić za LG G6. Należy jednak pamiętać, że flagowiec Koreańczyków zdążył już mocno stanieć na portalach aukcyjnych. Aktualnie możemy go dostać nawet o 1 000 zł taniej. Co więc przemawia za HTC U11? Zacznijmy od początku.

Zestaw sprzedażowy

Białe, solidne pudełko z posrebrzanym napisem HTC U11 sprawia dobre pierwsze wrażenie. Głównie z uwagi na niebanalny kształt. Po otwarciu naszym oczom oprócz samego urządzenia ukazują się liczne dodatki. A mianowicie: słuchawki douszne na port USB C, z czterema wymiennymi końcówkami w zapasie, przejściówka z USB C na minijack 3,5 mm dla miłośników tradycyjnych słuchawek, szybka ładowarka (2,5 A przy 5 V), wraz z kablem, który można wykorzystać również do połączenia z PC, przezroczyste, plastikowe plecki na smartfon w celu zminimalizowania strat w razie upadku urządzenia, igła do tacki na karty SIM, ściereczka oraz dokumentacja. Wszystko to elegancko poukładane w odpowiednich przegródkach. Klasa.

Design i jakość wykonania

Front urządzenia został w całości pokryty Corning Gorilla Glass 5 wykonanym w technologii 2,5. Jest więc zaoblone na krawędziach. Pod ekranem znajdziemy trzy przyciski dotykowe, a także czytnik linii papilarnych zatopiony w środkowym z nich. Przód jednak wygląda dość zwyczajnie i nieprzekonująco. Ot, zwykły smartfon z dość dużymi ramkami naokoło ekranu. Sytuacja zmienia się po obróceniu urządzenia. Wówczas naszym oczom ukazują się plecki, których wygląd najlepiej oddaje sformułowanie „szklany metalik”. Warstwy koloryzowanego szkła zostały tak wytworzone, że praktycznie możemy się w nim przejrzeć. Wygląda to bardzo efektownie. Ma jednak dwie wady – bardzo łatwe zbieranie odcisków palców oraz niską odporność na upadki. Stąd ściereczka i etui ochronne w zestawie. Z tyłu znajdziemy również obiektyw aparatu, nieznacznie wystający z bryły urządzenia, oraz podwójną diodę LED. Ramka telefonu została wykonana z aluminium. W górze znajdziemy tackę na karty nanoSIM oraz microSD, w dole zaś – złącze USB typu C mikrofon i głośnik. Z prawej strony przywitają nas przyciski regulacji głośności oraz on/off. Obudowa spełnia normę IP67, co oznacza pełną pyłoszczelność oraz wodoodporność do głębokości 1 m w czasie nie dłuższym niż 30 min.

HTC U11

Wyświetlacz

HTC postawiło na matrycę Super LCD5 o rozmiarze 5,5 cala i rozdzielczości 2 560 x 1 440. Ostrość czcionek stoi więc na najwyższym poziomie. Barwy są nasycone, kontrast więcej niż przyzwoity, a kąty widzenia niemalże perfekcyjne. Jasność maksymalna pozwala bez trudu pracować w słoneczny dzień. Gorzej z jasnością minimalną, która jest po prostu zbyt duża. Do naszej dyspozycji został oddany tryb nocny, ułatwiający czytanie, oraz tryb rękawiczek, który zwiększa czułość panelu dotykowego. Nie mamy jednak możliwości dopasowania stopnia nasycenia kolorów. Jest dostępna tylko regulacja ich temperatury.

Wejście smoka (wydajność)

Sercem urządzenia jest ośmiordzeniowy procesor Snapdragon 835 taktowany zegarem 2,45 GHz. Wspiera go karta graficzna Adreno 540 oraz 4 GB pamięci RAM. Zestaw ten rozkłada praktycznie całą konkurencję na łopatki. W Antutu Benchmark 6.2.7 uzyskujemy wynik na poziomie 175 000 pkt, co pozostawia w tyle nie tylko LG G6 (ok. 139 000 pkt), ale nawet Samsunga Galaxy S8+ (ok. 173 000 pkt). Wyniki w 3D Mark (test Sling Shot Extreme) tylko potwierdzają dominację HTC U11. 3601 pkt vs 3162 pkt na korzyść HTC w starciu z Galaxy S8+ to najlepszy dowód.

Oczywiście na smartfonie działają płynnie wszystkie gry ze sklepu Google Play na najwyższym poziomie detali. I to się jeszcze długo nie zmieni. W codziennych zadaniach urządzenie również radzi sobie świetnie. Nie odnotowałem najmniejszych spowolnień interfejsu, a wszystkie polecenia są wykonywane błyskawicznie.

Niestety, kosmiczna wydajność powoduje dość intensywne nagrzewanie się obudowy podczas grania lub nagrywania filmów w 4K. Telefon, co prawda, nas nie poparzy, niemniej wzrost temperatury jest wyraźnie wyczuwalny. Także podczas ładowania baterii z użyciem szybkiej ładowarki. Tych wszystkich, którzy pamiętają niesławnego Snapdragona 810, uspokajam – aż tak gorąco nie jest.

Na pliki użytkownika producent przewidział ok. 53 GB z wbudowanych 64 GB. To wystarczająca ilość dla zdecydowanej większości użytkowników. Jeśli jednak należymy do wąskiego grona najbardziej wymagających, nic nie stoi na przeszkodzie, by rozbudować tę pamięć za pomocą szybkich kart microSD. Nawet o dodatkowe 2 TB.

HTC U11 HTC U11

Nougat 7.1.1

Smartfon działa pod kontrolą Androida w najnowszej możliwej wersji 7.1.1 wraz z autorską nakładką HTC. Nie zmienia ona jego wyglądu tak jak jeszcze kilka lat temu, niemniej jest estetyczna i nie spowalnia działania systemu. Dzięki obsłudze motywów każdy może spersonalizować interfejs według własnego uznania. Do pobrania jest wiele ciekawych skórek, w tym spora ich część – bezpłatnie. Aplikacja Boost+ pozwoli nam na kompleksową optymalizację i przeczyszczenie naszego urządzenia. Z ciekawostek należy wymienić Edge Sense, która pozwala przypisywać wybrane funkcje smartfonu do stylu… ściskania telefonu. Możemy więc za pomocą ściśnięcia obudowy np. włączyć latarkę lub aparat fotograficzny. Oczywiście siłę ściskania możemy dowolnie wyregulować, co jest wskazane dla poprawnego jej interpretowania przez urządzenie. Czy to rozwiązanie się przyjmie na rynku? Czas pokaże.

Jakość dźwięku

Głośnik główny ulokowany w dole obudowy podczas odtwarzania dźwięku współpracuje z głośniczkiem do prowadzenia rozmów, tworząc namiastkę stereo. Namiastkę, gdyż głośnik przeznaczony do rozmów jest znacznie cichszy. Na szczęście jakość dźwięku powstała z tej współpracy jest bardzo dobra. Praktycznie całe pasmo jest dobrze zbalansowane. Nie brakuje tu niskich tonów, jak w wielu konkurencyjnych rozwiązaniach. Głośność maksymalna również powinna nas zadowolić.

Producent zrezygnował ze złącza słuchawek minijack na rzecz złącza USB C. W zestawie znajdziemy przejściówkę, niemniej o równoczesnym ładowaniu urządzenia i słuchaniu muzyki możemy zapomnieć.

Po założeniu high-endowych słuchawek innego producenta okazuje się, że urządzenie gra bardzo dobrze. Dźwięk jest odpowiednio wyważony, detaliczny i przestrzenny.

Dołączone do zestawu słuchawki HTC USonic zostały wyposażone w aktywną redukcję szumów oraz opcję dostosowania barwy dźwięku do specyfiki naszych uszu. Ponadto dobrze leżą w uszach, a aktywna redukcja szumów otoczenia spełnia swoje zadanie. W praktyce dźwięk zawsze ma lekko basowe nastawienie, które momentami wyraźnie dominuje. Na szczęście nie odbywa się to kosztem reszty pasma słyszalnego.

HTC U11

Moduły komunikacyjne

Smartfon obsługuje LTE kategorii 15, co w teorii oznacza maksymalną prędkość pobierania na poziomie 800 Mbps, a wysyłania – 75 Mbps. W praktyce wszystko zależy oczywiście od miejsca, w jakim się znajdujemy, i od przepustowości sieci operatora. Połączenia głosowe są realizowane na wysokim poziomie. Urządzenie w czasie trwania testów ani razu nie zgubiło zasięgu, a głos rozmówcy był donośny i wyraźny. Egzemplarz, który dostałem do testów, miał miejsce tylko na jedną kartę nanoSIM. Na polskim rynku smartfon będzie dystrybuowany w wersji z Dual SIM. Oczywiście mówimy o dystrybucji sklepowej. U operatorów może być różnie.

W zależności od naszych potrzeb i aktualnego miejsca pobytu możemy skorzystać z systemów GPS, GLONASS lub Beidou. Ponadto na pokładzie znajdziemy moduły Wi-Fi, Bluetooth 4.2, NFC oraz Display Port 1.2. Wszystkie działają bez zarzutu. Podobnie jak czytnik linii papilarnych, wbudowany w środkowy przycisk pod wyświetlaczem. Odblokowanie ekranu trwa dosłownie ułamki sekundy. Port USB typu C 3.1 obsługuje OTG, tak więc bez problemu możemy podpiąć pod telefon np. pendrive. Do pełni szczęścia zabrakło tylko radia FM oraz portu podczerwieni.

Mistrzowski aparat

Tajwański producent postawił na połączenie matrycy BSI 12 Mpix z optyką o jasności f/1.7, wsparte optyczną stabilizacją obrazu oraz podwójną, dwutonową diodą doświetlającą. I był to strzał w dziesiątkę. Wielkość matrycy światłoczułej jest, co prawda, minimalnie mniejsza niż w Samsungu Galaxy S8 (1/2,55 cala vs 1/2,5 cala), nie przeszkadza to jednak w uzyskiwaniu świetnych rezultatów. Dość powiedzieć, że HTC U11 to pierwszy smartfon przetestowany przez serwis DxO Mark, który uzyskał aż 90 pkt w rankingu jakości. Nieznacznie wyprzedził smartfony takie jak: Google Pixel, Huawei P10 czy – wspomniany już wcześniej – Samsung Galaxy S8.

Zdjęcia wykonywane w trybie automatycznym wyróżniają się wysoką szczegółowością, dużą rozpiętością tonalną i świetnie działającym HDR. Spadek ostrości na brzegach kadru jest minimalny. Autofocus działa celnie i bardzo szybko, pozwalając robić efektowne ujęcia z rozmytym tłem. Po zmierzchu na zdjęciach oczywiście przybywa szumów, nie są to jednak wartości istotne. W pomieszczeniach balans bieli jest ustawiany poprawnie, szumy zaś są trzymane pod kontrolą. Nie zabrakło również możliwości wykonania panoramy oraz trybu profesjonalnego. Możemy ustawić w nim punkt ostrości, czas naświetlania, ISO, poziom jasności i temperaturę barwową. Oczywiście zdjęcia możemy zapisać w formacie RAW.

Przedni aparat o rozdzielczości 16 Mpix i przysłonie f/2,0 nie ma, co prawda, optycznej stabilizacji obrazu, ale selfie robione przy jego użyciu i tak należy uznać za bardzo dobre.

Cechą charakterystyczną obu aparatów jest wierne odwzorowanie kolorów, nawet w trudnych warunkach oświetleniowych.

Smartfonem możemy również nagrywać filmy w maksymalnej rozdzielczości 2160p przy 30 kl./s. Nagrania wyróżniają wysoki poziomem detali i dobra stabilizacja. Bez problemu uzyskamy na nich też efekt rozmytego tła. Mamy również możliwość realizowania nagrań o zwiększonej liczbie klatek (1080p, 60 kl./s) bądź z efektem płynnego spowolnienia ruchu (również w rozdzielczości 1080p).

Producent chwali się możliwością nagrywania dźwięku przestrzennego 360°, realizowanych za pomocą czterech mikrofonów. Faktycznie, ścieżka dźwiękowa brzmi bardzo dobrze, niemniej bitrate na poziomie 192 kb/s przy nagraniach Full HD uważam za lekki zawód. Można było pokusić się o co najmniej 320 kb/s.

Bateria

Ogniwo o pojemności 3 000 mAh pozwala na uzyskanie przyzwoitych czasów na jednym ładowaniu. Przyzwoitych, niemniej nie oczekujmy cudów. Cały dzień intensywnego użytkowania bądź ok. 36 godzin w cyklu mieszanym to czasy realne do osiągnięcia.

W teście zapętlonego wideo w 720p na najwyższym poziomie jasności ekranu smartfon uzyskał wynik 7,5 godziny (455 min).

Technologia Quick Charge 3.0 pozwala naładować urządzenie w ok. 85 min. Szybką ładowarkę znajdziemy w zestawie.

Michał Nowakowski

HTC U11

Werdykt

HTC U11 to fenomenalny smartfon zarówno dla miłośników fotografii, jak i wysokiej wydajności. Nie ma tak innowacyjnego wyświetlacza jak Galaxy S8 czy LG G6, ale nadrabia to rozbudowaną funkcjonalnością i dbałością o szczegóły. Bogaty zestaw sprzedażowy, wodoszczelność i obsługa dwóch kart SIM to detale, które pozwalają wierzyć, że HTC odrobiło lekcję i wraca do gry. W tym przypadku o miano najlepszego fotosmartfonu roku.

Wady:

  • Obudowa podatna na zabrudzenia
  • Znaczny wzrost temperatury pod obciążeniem

Zalety:

  • Świetny aparat fotograficzny
  • Fenomenalna wydajność
  • Oryginalny design tylnej klapki
  • Bardzo dobra jakość dźwięku
  • Bogaty zestaw sprzedażowy

HTC U11:

  • Procesor – Snapdragon 835 2,45 GHz
  • Pamięć – 4 GB RAM, 64 GB ROM
  • Ekran – Super LCD5 5,5 cala, 2 560 x 1 440
  • Aparat – 12 Mpix f/1.7 z IOS
  • USB typu C 3.1
  • Bateria – 3 000 mAh
  • Cena – 3 249 zł
Mobility , redakcja@mobility.com.pl, 01/08/2017