Przyspieszenie w komórkach

Opublikowano: 26/04/2004 Autor: Mobility

Producenci popularnych komórek znajdują się w mocno już rozpędzonym pociągu. Coraz łatwiej jednak z niego wypaść lub pomylić się i wysiąść na niewłaściwej stacji. Najbliższa stacja to 3GNajwięksi producenci telefonów komórkowych jeden po drugim informują o pokaźnym wzroście sprzedaży telefonów i podają znakomite wyniki finansowe za pierwszy kwartał tego roku. Samsung: "potroiliśmy zysk operacyjny", Motorola: "mieliśmy przychody o 2 mld dol wyższe od prognoz analityków", SonyEricsson: "zwiększyliśmy sprzedaż o dwie trzecie". Wyraźnie atakują też pozycję "króla komórek", fińskiego koncernu Nokia.

– Sprzedaż telefonów nam wzrosła, ale nie zyskaliśmy tak dużo jak pozostali – kwituje prezes Nokia Mobile Phones w Polsce Kuba Pancewicz. Niektórzy analitycy wieszczą początek końca dominacji Finów na komórkowym rynku. Tym bardziej że konkurencja nie zasypia gruszek w popiele i zasypuje rynek coraz lepszymi telefonami z prostszą nawigacją oraz po niższych cenach.

SonyEricsson dostarczył na rynek rekordową w swej historii liczbę 8,8 mln telefonów (to o 63 proc. więcej niż przed rokiem). Źródłem powodzenia było postawienie na aparaty z aplikacjami multimedialnymi, np. MMS. natomiast Motorola zwiększyła swój udział w światowym rynku o 3 pkt. proc. (ma szczególnie silną pozycję w Chinach i w USA). Gdyby udało jej się prześcignąć Nokię, historia zatoczyłaby koło – to Motorola była nr. 1 w produkcji telefonów komórkowych na początku lat 90.

Coraz groźniejsze są firmy, które do produkcji telefonów wzięły się dopiero przed kilku laty i potraktowały ją tylko jako działalność dodatkową. Prezes Siemens Mobile Rudi Lamprecht w ubiegłym tygodniu podczas pobytu w Warszawie poinformował o zwiększeniu w ciągu roku liczby sprzedanych telefonów o 39 proc. i planowanej w tym roku prawdziwej ofensywie – firma zaoferuje aż 30 nowych modeli. Jeszcze mocniej atakują rynek dwaj producenci koreańscy: Samsung i LG. Samsung twierdzi, że zwiększył swój udział w komórkowym rynku z 10 do 14 proc. i zwiększy go jeszcze bardziej dzięki sprzedaży w tym roku 65 mln telefonów.

Jest miejsce, gdzie potentaci nie muszą się obawiać nowych graczy. To produkcja urządzeń na potrzeby sieci trzeciej generacji, które w tym roku wprowadzają główni europejscy operatorzy (w Polsce mają się pojawić w końcu przyszłego roku). To nowe miejsce walki i producenci starają się zająć na nim najdogodniejsze pozycje.

Więcej w artykule pt.Przyspieszenie w komórkach na stronie Gazety Wyborczej.

Źródło: Gazeta.pl (DD)