GPS na szlaku – przegląd nawigacji turystycznych

Garmin_550_
Opublikowano: 20/08/2010 Autor: Mieszko Zagańczyk

Producenci nawigacji nie zapominają o prawdziwych turystach – tych, którzy chcą oglądać świat nie tylko zza szyb samochodów. Ręczne odbiorniki GPS, przydatne na szlaku w górach, na kierownicy roweru i na spływie kajakowym, stają się przyjaźniejsze w obsłudze, a przy tym zyskują nowe funkcje. Różni je zakres zastosowań oraz poziom cen. Wybraliśmy 10 najciekawszych modeli, które mogą się przydać podczas letnich wędrówek.

Garmin Oregon 550
Popularna seria „ogórków” rozrosła się, przybyło kilka modeli, w tym topowy 550. Rewolucyjnych zmian, w porównaniu do – testowanego przez nas w zeszłym roku – Oregona 300, nie ma – to ta sama, bardzo wytrzymała, wodoodporna (IPX7) konstrukcja o opływowych kształtach z ekranem dotykowym o przekątnej 3 cale i rozdzielczości 240 x 400 pikseli. I to ekranu dotyczy jedno z ważniejszych usprawnień – dzięki nowej warstwie ochronnej wyświetlacza i lepszemu podświetleniu, mapy są bardziej widoczne niż w „trzysetce” i nie trzeba już chować się w cień, by cokolwiek zobaczyć. Słaba widoczność w słońcu była dotąd jedną z najpoważniejszych wad odbiorników z serii Oregon. Teraz ten problem już nie jest tak dotkliwy, chociaż w skrajnych warunkach klasyczne modele Garmina, jak 60 CSx lub eTrex Vista, wciąż zapewniają lepszą widoczność.

Co nowego poza tym? Garmin Oregon 550 został wyposażony w aparat fotograficzny 3,2 Mpix, z autofocusem. Po co cyfrówka w nawigacji turystycznej? Zdjęcia są zapisywane wraz z geotagami, które pozwalają szybko dotrzeć do sfotografowanego wcześniej miejsca. Wbrew pozorom taka funkcja może być bardzo przydatna. Zamiast zapisywać waypointy z nic niemówiącymi nazwami, można po prostu zrobić zdjęcie, które powie więcej niż sto słów. To propozycja dla wzrokowców. Co ważne, takimi fotkami można się wymieniać z innymi użytkownikami lub korzystać z geotagowanych zdjęć znalezionych w Internecie.

Tradycjonaliści też znajdą w Garminie Oregon 550 coś dla siebie. Odbiornik spisze się zarówno na szlaku, na łodzi, jak i na kierownicy roweru. Obsługuje zarówno wektorowe mapy Garmina, z cieniowaniem 3D, ale również mapy rastrowe Garmin Custom Maps, które można przygotować samemu na komputerze. Ta funkcja, którą znajdziemy także w innych nowych odbiornikach Garmina, pozwala na wykorzystanie zeskanowanych map papierowych oraz zdjęć lotniczych.

Dotykowy ekran umożliwia bardzo prostą obsługę map oraz nawigowanie po menu. Oregon 550 korzysta ze sprawdzonego chipsetu Cartesio, który dzięki funkcji HotFix oraz wspomaganiu EGNOS, pozwala szybko wyznaczyć pozycję niemal w każdych warunkach. Kolejna nowość – trójosiowy kompas z kompensacją pochylenia nie wymaga trzymania nawigacji poziomo, co się może przydać podczas poszukiwań skarbów geocache.

Jedynym mankamentem pozostaje czas pracy odbiornika. Producent podaje uśrednioną wartość 16 godzin, jednak częste przeglądanie map, używanie aparatu i kompasu przyczynia się do tego, że w trybie aktywnej nawigacji Oregon 550 nierzadko „pada” po ośmiu godzinach. Można temu zapobiec na dwa sposoby: zmniejszając podświetlenie (co jednak źle wpływa na czytelność), albo… nosząc zapasowy zestaw baterii. Cena: ok. 1 400 złotych.

Garmin Dakota 20
Dakota to kolejna seria Garmina z oznaczeniami pochodzącymi od nazw stanów USA – pomniejszona wersja Orega. Te same obłe kształty, obudowa z twardego, szarego plastiku i nieco mniejszy ekran dotykowy o przekątnej 2,6 cala i rozdzielczości 160 x 240 pikseli. Taka jakość wyświetlacza oznacza gorszy wygląd map, zwłaszcza rastrów Custom Maps, z drugiej strony – gwarantuje nieco dłuższy czas pracy. Według producenta jest to do 20 godzin. Modele z serii Dakota ważą o około 44 g mniej niż Oregony, a rozmiarami bardziej przypominają poręczną serię eTrex. Mimo tych różnic bardziej zaawansowany odbiornik z serii Dakota – 20 – niewiele ustępuje możliwościami Oregonowi 550, przede wszystkim nie ma aparatu. Dakota to dobra propozycja dla tych, którzy szukają sporych funkcji w niewielkiej obudowie. Cena: ok. 800 złotych.

Garmin GPSMAP 62
Kontynuator serii odbiorników Garmina dla najbardziej wymagających, czyli kultowych „sześćdziesiątek”. GPSMAP 62 jest wyposażony w 2,6-calowy i odbiornik GPS o dużej czułości oraz charakterystyczną, zewnętrzną antenę typu quad helix i obsługę HotFix, co zapewnia szybkie wyznaczanie pozycji i jej utrzymanie w każdych warunkach. Trójosiowy kompas, wysokościomierz baryczny (GPSMAP 62s), preinstalowane mapy, nawigacja do zdjęć, obsługa Custom Maps – w GPSMAP 62 chyba nic nie brakuje, szkoda jednak, że ten odbiornik jeszcze nie jest dostępny w sprzedaży – ma się pojawić w sklepach pod koniec wakacji. Zapowiadana cena: ok. 350 USD.

Holux GPSport 245
Marka Holux jeszcze nie jest w Polsce zbyt dobrze znana, ale warto zwrócić na nią uwagę, chociażby ze względu na urządzenie GPSport 245. To logger GPS dla rowerzystów, biegaczy i turystów pieszych, umieszczony w wytrzymałej obudowie o klasie odporności IPX6. Wszystkie odczyty – pozycja GPS, prędkość, wysokość, czas, dystans i spalane kalorie – są widoczne na ekranie 1,8 cala o rozdzielczości 128 x 128, dzięki czemu gadżet świetnie się sprawdzi jako zaawansowany licznik na kierownicy roweru. Pamięć 512 MB pozwala na zapis do 200 tys. punktów śladu, a dołączone do zestawu oprogramowanie umożliwia oznaczenie zdjęć geotagami lub eksport trasy do Google Earth. Wbudowana bateria 1050 mAh powinna zapewnić nawet do 28 godzin pracy (bez podświetlenia) lub przynajmniej 18 (z podświetleniem). W zestawie znajduje się zestaw do montażu na rowerze. GPSport 245 to dobry wybór dla tych, którzy uprawiają aktywnie sport, a także lubią analizować swoje trasy. Ten model firmy Holux można upolować na aukcjach internetowych poniżej 300 złotych.

Holux M-241
Charakterystyczny, żółty logger GPS, umożliwiający zapis do 130 tys. punktów. Wyposażono go w wyświetlacz LED, który pozwala na bieżąco odczytywać informacje o m.in. położeniu geograficznym, prędkości, wysokości czy dostępnej pamięci. Urządzenie posiada także wbudowany moduł Bluetooth, który umożliwia bezprzewodowe połączenie z komputerem lub telefonem komórkowym. Cena: ok. 290 złotych.

Holux FunTrek 130
Wygląda dziwnie znajomo, prawda? Napisać, że FunTrek 130 jest inspirowany Garminem Oregon, to zbyt mało. To po prostu jego azjatycka kopia, o podobnej obudowie (odporność IPX6), ekranie (3 cale, 240 x 400) i menu z dużymi, kolorowymi ikonami. Urządzenie działa jako terenowa nawigacja, datalogger, pozwala na zabawę w geocaching i ułatwia treningi sportowcom. Na pokładzie nie zabrakło kompasu i barometru. Interesujące jest to, że całością zarządza system operacyjny Windows CE 5.0. Urządzenia raczej nie uda nam się kupić w Polsce i dlatego wspominamy o nim jako o wakacyjnej ciekawostce. Cena: ok. 290 USD.

NAVIGON 2510 Explorer
Ten model to nawigacja hybrydowa: jest dobry do samochodu oraz na pieszą wycieczkę. NAVIGON 2510 Explorer, po wyjęciu z uchwytu i zaczepieniu smyczki, może stać się naszym towarzyszem podczas wędrówek – raczej miejskich niż terenowych. Po zmianie orientacji ekranu (przekątna 3,5 cala) na pionową, Explorer uruchamia nawigację w trybie pieszym. Turystyczne mapy całej Europy poprowadzą nie po jezdniach, lecz po chodnikach i placach, wskazując interesujące miejsca. Strzałka elektronicznego kompasu pozwala na łatwą orientację nawet w wąskich i gęstych uliczkach nieznanych miast. NAVIGON 2510 Explorer wyposażono w zaawansowane funkcje oszczędzania energii, które pozwalają na wędrówki do czterech godzin. Jednocześnie użytkownicy mogą przeglądać cele specjalne, m.in. atrakcje turystyczne, czytając ich opisy i oglądając zdjęcia. Urządzenie jest wyposażone w przewodniki, które zostały przygotowane przez ViaMichelin i Merian. Cena: ok. 600 złotych.

NavRoad NR320BM MOTO
NavRoad to marka dość dobrze znana na naszym rynku, z nawigacji do samochodu. Tym razem producent pokazał urządzenie trochę bardziej uniwersalne. Model NR320BM MOTO to wielofunkcyjna nawigacja, która jest przystosowana do pracy zarówno z mapami drogowymi, jak i topograficznymi. Poza AutoMapą lub mapą NavRoad, MOTO jest wyposażone w pełną wersję mapy topograficznej KaMap – Podhale Tatry Orawa. Urządzenie pozwala także na zapis śladu w formacie GPX, ma kompas magnetyczny i wysokościomierz. Zasilane jest wymienną  baterią, co pozwala na wędrówki dłuższe niż cztery godziny. MOTO został także wyposażony w aplikację SPORTSNAVI, która zapewnia zestaw informacji niezbędnych np. podczas treningu sportowego. Uzupełnieniem całości jest zestaw akcesoriów, wśród których można znaleźć m.in. uchwyt na rower lub motocykl. Cena: ok. 800 złotych.

TwoNav Sportiva
Za tym trochę tajemniczym urządzeniem kryją się dwaj producenci: tajwański Holux oraz hiszpańska firma CompeGPS, która jest znana m.in. z turystycznych aplikacji mapowych dla palmtopow. I tu można stwierdzić wyraźne inspiracje garminowską serią Oregon. Sportiva jest umieszczona w „ogórkowej” obudowie (kształt i kolor) z certyfikatem IPX6, ma kolorowy, dotykowy ekran 3 cale, wewnątrz znajdziemy 2 GB pamięci i slot kart microSD. Za odbiór sygnału GPS odpowiada układ SiRF Star III, nie zabrakło też kompasu elektronicznego i barometru. TwoNav Sportiva to nawigacja stworzona dla pieszych turystów, rowerzystów, poszukiwaczy geocache i biegaczy. Dużą zaletą tego urządzenia jest możliwość wykorzystania własnych map rastrowych i fotograficznych, są też dostępne mapy wektorowe z cieniowaniem 3D dla różnych państwa i regionów. Dołączony do zestawu program CompeGPS Land pozwala łatwo konwertować i edytować mapy, trasy, szlaki oraz inne dane GPS w ponad 60 formatach. Urządzenie dystrybuowane w Polsce zostało również wyposażone w darmową topograficzną mapę naszego kraju. Standardowa bateria Li-Ion 1050 mAh pozwala na 10 godzin pracy. Cena ok. 1 550 złotych.

TwoNav Aventura
Kolejny model firmy CompeGPS, opisywany przez producenta jako wszechstronne urządzenie do nawigacji turystycznej, rowerowej, samochodowej i off-roadowej. Obudowa jest odporna na zachlapania wodą. Pod dotykowym ekranem 3,5 cala znajduje się osiem sprzętowych przycisków i dżojstik, co pozwala na obsługę w każdy sposób i w każdych warunkach. Za wyznaczanie pozycji GPS odpowiada układ SiRF Star III, jest też kompas, barometr i termometr. Serce urządzenia stanowi procesor 530 MHz, z akceleratorem grafiki 3D. Standardowa bateria 3000 mAh pozwala na do 20 godzin pracy. W razie problemu można ją wymienić na trzy „paluszki”, a w samochodzie podłączyć do gniazdka zapalniczki. Urządzenie obsługuje te same formaty map, co Sportiva, można je tworzyć i edytować przy pomocy oprogramowania CompeGPS Land. Bardzo ciekawa nawigacja, ale zniechęca wysoka cena – ok. 2 500 złotych.

Autor: Mieszko Zagańczyk. Artykuł pochodzi z numeru Mobility 08/2010

  • ann

    do NavRoad, do programu kamap można sobie mapki wielu rejonów Polski wgrywać – a to jest bardzo przydatne w terenie, gdzie nie ma dróg